Grudniowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki miało wyjątkowy, integracyjny charakter. Już tradycyjnie przy wigilijnym stole, w atmosferze ciepła i wzajemnej życzliwości, literacko podsumowałyśmy mijający rok, ale też snułyśmy plany na ten nadchodzący. Wyjątkowy charakter tego wieczoru podkreśliła obecność nas wszystkich – przy wigilijnym stole zasiadły wszystkie uczestniczki, co przełożyło się na stuprocentową frekwencję i energię szesnastu kobiet. Jednak grudniowa lektura nie pozwoliła nam na beztroskę. Znaczną część wieczoru poświęciłyśmy brutalnej rzeczywistości opisanej przez Katarzynę Kobylarczyk w jej najnowszym reportażu.
Katarzyna Kobylarczyk – dziennikarka i reporterka jest autorką książki pt. „Ciałko. Hiszpania kradnie swoje dzieci”. Ten obszerny reportaż opiera się o wspomnienia matek, które utraciły nowonarodzone dzieci bez szansy na godny ich pochówek. Autorka opisuje falę poszukiwań zaginionych dzieci oraz ich biologicznych rodziców, która przetoczyła się przez Hiszpanię w ówczesnym wieku. Na drodze do prawdy stanęła jednak zmowa milczenia i przepisy z czasów dyktatury generała Franco.
Ofiary procederu – osoby nielegalnie adoptowane – bezskutecznie poszukują dokumentów potwierdzających ich pochodzenie. Często spotykają się z odmową udostępnienia akt kościelnych, mimo że to właśnie osobom duchownym, a zwłaszcza zakonnicom, powierzano pieczę nad matkami i ich dziećmi w tzw. ochronkach. Sądy latami umarzały sprawy, zasłaniając się przedawnieniem lub brakiem dowodów, choć powszechnie wiadomo było, że metryki urodzenia i dokumentacja medyczna były systemowo fałszowane.
Prawdziwy przełom przyniósł proces jednej z matek, która oskarżyła wieloletniego kierownika kliniki położniczej. Choć sama została uznana za winną zniesławienia, jej walka uruchomiła lawinę poszukiwań – tym razem także na cmentarzach. Tymczasem FBI przekazało Hiszpanom najnowocześniejsze laboratorium, które na podstawie materiału DNA ustalało pokrewieństwo. Jednak nie wszyscy chcieli z tego skorzystać. Jednymi kierował wstyd, innymi strach przed odkryciem prawdy o swojej rodzinie.
Dlaczego Hiszpanii nie zależało na odkryciu prawdy? Gdzie leży drugie dno tej całej historii sięgającej czasów współczesnych? Zachęcam do przeczytania książki, a być może jej szczegóły wskażą nam właściwą odpowiedź.




