Są spotkania, które kończą się wraz z ostatnim zdaniem. I są takie, które zostają z nami jeszcze długo – jak wers wiersza, zasłyszana historia albo obraz, do którego wracamy myślami. Do tych drugich należało spotkanie z Marią Płatek, które odbyło się wraz z nadejściem jesieni – 22 września w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy w Łazach, zamieniając przestrzeń Czytelni w kameralną scenę pełną ciepłych słów i barw. Spotkanie połączyło w sobie dwie sfery sztuki – poezję i malarstwo, których wspólnym mianownikiem stała się bohaterka popołudnia, Maria Płatek. „Między światłem a słowem” – pod takim tytułem odbył się wernisaż i wieczór poetycki lokalnej autorki.
Pani Maria urodziła się w 1934 roku w Sosnowcu, ale od lat mieszka w Łazach. Przez wiele lat pracowała w Rogoźniku i Będzinie jako nauczycielka, pełniła także funkcje kierownicze. Ma na swoim koncie dziesięć wydanych pozycji indywidualnych, w tym: tomiki poezji, opowiadania dla dzieci, prozę dotyczącą rodziny. Jej wiersze znalazły się w ponad trzydziestu wydaniach zbiorowych, antologiach i almanachach. Jej działalność artystyczna została wielokrotnie doceniona. W 2013 roku otrzymała medal Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. Od wielu lat Pani Maria związana jest z ruchem twórczym nauczycieli – była wieloletnim prezesem plastycznego Klubu Twórców „Różni”, a dziś jest jego prezesem honorowym. Swoją fascynację światem realizuje przez poezję, ale także malarstwo. Jej obrazy prezentowane były na licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych w całym kraju, a także poza jego granicami.
Jej życie można by właściwie opowiedzieć za pomocą kilku słów: nauczycielka, poetka, malarka, animatorka kultury, obserwatorka życia, przyjaciółka biblioteki. Każde z nich jest prawdziwe, ale żadne nie mieści w sobie całej historii. Podczas spotkania było więc trochę o książkach, trochę o obrazach, ale przede wszystkim – o ludziach i wspomnieniach. Pani Maria wspominała ludzi, którzy ją inspirowali i wspierali, a także różne zdarzenia, które z czasem zamieniały się w wiersze i opowieści o tym, co zostaje w pamięci na dłużej. Autorka wracała do czasów dzieciństwa, do swoich pierwszych prób literackich i nauczycielskiej pracy. Z uśmiechem wspominała również początki swojej twórczości dla najmłodszych. Pisała wiersze dla dzieci, a one same wykonywały do nich ilustracje. Słowo miało więc od początku swojego kolorowego towarzysza. I chyba właśnie ta niezwykła więź między słowem a obrazem najlepiej opisuje twórczość Marii Płatek.
Literacka część spotkania była niczym podróż przez kolejne etapy jej drogi twórczej. Autorka sięgała po utwory ze wszystkich swoich publikacji, prowadząc słuchaczy chronologicznie – od najwcześniejszych utworów aż po te najnowsze, pozwalając, by to one opowiedziały część historii za nią. Dzięki temu można było nie tylko poznać różnorodność jej poezji, ale także zobaczyć, jak na przestrzeni lat zmieniało się spojrzenie autorki na ludzi, świat i własne doświadczenia. Podczas spotkania mogliśmy również usłyszeć wiersze, które dopiero ukażą się w jej najnowszej publikacji. Są wśród nich utwory lekkie i pogodne, ale także te bardziej refleksyjne – o przemijaniu, samotności, pamięci, rodzinie i ludzkich losach. Tego popołudnia wszyscy zgromadzeni mogli przekonać się, że twórczość Marii Płatek jest czuła, refleksyjna, wyważona i pełna wrażliwości, ale nie brakuje w niej również humoru i zdrowego dystansu. Poetka z uważnością przygląda się otaczającemu nas światu, dostrzegając jego blaski, cienie, a czasem także sztuczność i absurd codzienności. I właśnie wtedy pojawia się jej charakterystyczne poczucie humoru, podsumowane w krótkim, ale jakże wymownym zdaniu: „Tylko głupota normalna pozostaje niezniszczalna”. To doskonały dowód na to, że autorka potrafi patrzeć na codzienność nie tylko z powagą i zadumą, ale również z przymrużeniem oka. Właśnie taka mieszanka – mądrości, życiowego doświadczenia i odrobiny przekory – sprawia, że jej poezji po prostu chce się słuchać.
Nie tylko słowo miało tego wieczoru swoją opowieść. Swoje historie opowiadały również obrazy. Spotkanie było bowiem połączone z wernisażem prac Marii Płatek, dzięki czemu twórczość poetki można było nie tylko usłyszeć, ale również zobaczyć. Jej malarstwo od lat pozostaje ważną częścią artystycznej drogi – obok poezji jest drugim sposobem zatrzymywania chwil, wspomnień i emocji. Na obrazach pani Marii pojawiają się między innymi pejzaże, kwiaty i sceny inspirowane otaczającym światem. Artystka chętnie obserwuje zmieniającą się przyrodę – jej kolory, światło i nastrój. To malarstwo, w którym można odnaleźć zarówno zachwyt nad pięknem codzienności, jak i ślad osobistych wspomnień. Nie bez powodu podczas spotkania tak często powracał temat pamięci – w obrazach, podobnie jak w wierszach, autorka zatrzymuje to, co chciałaby ocalić od przemijania.
Tego wieczoru w bibliotece słowo rzeczywiście spotkało się ze światłem. Były wiersze, obrazy, wspomnienia, trochę wzruszeń i sporo uśmiechu. Była też opowieść o życiu, które – jak pokazała Maria Płatek – może być tworzywem dla sztuki, jeśli tylko patrzy się na nie wystarczająco uważnie. A może właśnie to jest najważniejsze przesłanie jej twórczości: nie trzeba szukać niezwykłości daleko. Czasem wystarczy dobrze przyjrzeć się temu, co mamy tuż obok. Bo w zwyczajnym dniu może ukrywać się wiersz, a w jednym wspomnieniu gotowy obraz. Wszystkich, którzy jeszcze nie znają prac pani Marii, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia wystawy – będzie ona dostępna do 31 października w godzinach pracy biblioteki.



