Zdarzyło się 80 lat temu – relacja

Awatar Bogusława Serzysko

W dniu 29 stycznia 2025 roku w Bibliotece w Łazach odbyło się cykliczne spotkanie „Znane i nieznane losy bliskich”,  poświęcone wydarzeniom sprzed 80. lat.  Przenieśliśmy się w czasie do styczniowych dni 1945 roku związanych z wyzwoleniem naszych terenów spod niemieckiej okupacji. Było to możliwe dzięki materiałom zgromadzonym w archiwum Biblioteki w Łazach, nagranym relacjom mieszkańców i wspomnieniom utrwalonym w formie pisemnej. Społeczność nasza czekała na zakończenie II wojny światowej. Docierały informacje o zbliżającym się froncie. Zanim jednak to nastąpiło, Niemcy mieszkający z rodzinami na terenie naszej gminy pośpiesznie zaczęli się ewakuować. Tuż przed wyzwoleniem spłonął parterowy budynek ówczesnego urzędu gminy w Łazach, zarządzany przez niemieckiego okupanta (obecnie w odbudowanym po wojnie budynku i nadbudowanej kondygnacji mieści się Biblioteka w Łazach) dokumenty w nim zgromadzone zawierały zapewne treści, które potwierdzały niemiecką działalność przeciwko lokalnej społeczności. W oddali słychać było zbliżające się wojska rosyjskie, które do Łaz wkroczyły w dniu 20 stycznia 1945 roku. Zanim jednak to nastąpiło, wojsko niemieckie zajmowało domy i mieszkania np. w Rokitnie Szlacheckim, o czym wspominała w  nagranej relacji pani Helena Popczyk. Ludność miejscowa była przymuszana do przygotowania posiłków i ciepłej wody do mycia dla żołnierzy niemieckich. W oddali słychać już  było ostrzał artylerii, zbliżał się front. Pan Kazimierz Rudy wspominał  o informacjach docierających do mieszkańców, aby byli uważni i zadbali o bezpieczeństwo swoje i najbliższych Miało dojść w pobliżu Rokitna Szlacheckiego do natarcia wojsk rosyjskich na rozlokowane i będące w odwrocie wojska niemieckie, podana była nawet godzina, atak ten miał nastąpić około godziny 11. Niemcy w pobliżu zabudowań ulokowali karabiny maszynowe, co stwarzało ogromne zagrożenie dla miejscowej ludności. Ostatecznie Rokitno Szlacheckie zostało wyzwolone, a przed świtem kolejnego dnia  zostały wyzwolone Łazy. Pan Stefan Słopiecki tak wspominał ten czas: „Niemcy opuścili teren Łaz, Niemiec Remke już wcześniej przeprowadził się do Zawiercia, stałym jego domem w Łazach była tzw. „Wiktoryjka” był tam garaż , miał w nim Opla z tapicerką w kolorze „kawa z mlekiem”. Kiedy Rosjanie wkroczyli, front poszedł dalej, za nimi był drugi rzut wojska rosyjskiego, który zajmował się tylko i wyłącznie szabrowaniem majątku jaki po Niemcach został. Ja wówczas nie zdawałem sobie sprawy z zaistniałej sytuacji. Grupa tych Rosjan przyszła do nas, zapytała mnie o samochód, który był w garażu. Powiedziałem im, że Niemiec się wyprowadził do Zawiercia, kazali mi wsiąść do samochodu i pojechaliśmy do miejsca gdzie zamieszkał, samochodu jednak nie było. Niemiec go nie zabrał ale konfiskaty tego samochodu, jak się okazało, dokonali Rosjanie, którzy ich wyprzedzili. Z żołnierzami tymi wracałem przez Ogrodzieniec do Niegowonic. Tam naprzeciwko kościoła był sad, a w nim rozbity szpital polowy, do którego przywożono rannych z frontu. Z tego szpitala żołnierzy po amputacji górnych czy też dolnych kończyn, gospodarze wieźli saniami do Łaz. Z jednym z gospodarzy powróciłem do rodziców. W Łazach przy obecnym dworcu kolejowym istnieje fragment rampy kolejowej, który wówczas pełnił rolę ekspedycji kolejowej. Tam podstawione były trzy wagony tzw. KL-e używając języka kolejowego. Były to wagony kryte, w środku miały prycze drewniane i piecyk, tam ranni oczekiwali na przewiezienie do szpitala. Mieszkańcy Łaz gotując większą ilość zupy przynosili ją i żołnierzy tych dokarmiali. Wspomnę jeszcze raz grupę żołnierzy armii radzieckiej, która zajmowała się szabrem, oni uważali, że to jest ich zdobycz i trofeum, ładowali co się dało i wywozili. Pamiętam, jak Rosjanie przepędzali bydło drogą polną od Ciągowic w okolicę leśniczówki i do dworu Rokickiego, a dalej w kierunku wschodnim. Transportami kolejowymi przewozili wyrwane maszyny i urządzenia z zakładów przemysłowych ze Śląska. Widziałem konwojowanych również w kilku wagonach Niemców prawdopodobnie jeńców”. Nie były to jedyne wspomnienia, które przeniosły nas w pierwsze dni i miesiące po wyzwoleniu pamiętnego roku 1945, prezentowane były relacje również innych mieszkańców, którzy doskonale pamiętali wydarzenia sprzed lat. Podczas spotkania upamiętniono i wspomniano 80. rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau, w którym wielu mieszkańców z terenu gminy Łazy było więzionych i nigdy już nie powróciło do swoich rodzin.

Skip to content